spacer w deszczu...
(2011-05-22)

Mimo brzydkiej pogody jaką mieliśmy okazję zaobserwować w maju, mama postanowiła, że ma już dosyć siedzenia w domu i czekania na lepsze (czyt. słoneczne) czasy... Gdy tylko tata wrócił z pracy mama powiedziała żebyśmy wszyscy wsiedli w auto i pojechali gdzieś na spacer... i tak pojechaliśmy nad jezioro :) wiało, padało, ale nam to w niczym nie przeszkadzało :))) Pospacerowaliśmy chwilkę wzdłóż brzegu jeziora. Miałem ubrane swoje czerwone kalosze i dzięki temu mogłem wejść do wody.

Wodę to ja wprost uwielbiam w każdym wydaniu, a najbardziej w takim wydaniu kiedy jest jej dużo i można do niej wejść. Tak więc czułem się jak w raju :) Po spacerze pojechaliśmy do meksykańskiej restauracji, w której sprobowałem kilku nowych smaków, nie należacych raczej do tych delikatnych :))) Bardzo sympatyczna była to niedziela, oby było takich jak najwięcej no prócz tego deszczu i wiatru oczywiście ;)








Komentarze (2):
napisz komentarz

Szybki powrót do przeszłości... Wielkanoc
(2011-04-24)

Wiele ciekawych wydarzeń ominąłem w moim pamiętniczku, tak więc postanowiłem je opisać teraz. Zaległości mam wiele, jednak mam nadzieję, że uda nam się z mamą wszystko sobie przypomnieć i opisać. Tak więc zabieramy się do roboty :)

Tegoroczne Święta Wielkanocne spędziliśmy z moją mamą chrzestną i jej narzeczonym, czyli ciocią Izą i wujkiem Mariuszem, od których to zaproszenie dostaliśmy już bardzo dawno temu. Wujek i ciocia mieszkają w Brighton czyli tam gdzie mama mieszkała kiedy to poznała tatę. To właśnie w Brighton mama z tatą zakochali się w sobie, więc miło było dla moich rodziców wrócić tam po kilku latach i powspominać "stare" czasy, które wcale aż takie stare nie są :)

Pogoda dopisała, było bardzo gorąco mimo, że był to dopiero koniec kwietnia, ja moczyłem sobie nóżki w morzu i bawiłem się kamyczkami, których na plaży było pod dostatkiem, mama z tatą ,ciocia i wujek cieszyli się slońcem i opalali, a tata nawet trochę popływał w morzu, po raz pierwszy raz w życiu...

Chodziliśmy na spacery, zrobiliśmy sobie grilla w parku i korzystaliśmy z każdej chwili. Spędziłem dużo czasu z ciocią, za którą bardzo tęsknię, bo niestety nie widzę jej często.

A mama doszła do wniosku, że znów by chciała mieszkać w Brighton, tak więc próbowała przekonać tatę, by jednak kiedyś tam wrócić... no cóż tata chyba się nie dał przekonać, a mnie nie trzeba by było przekonywać... nie miałbym nic przeciwko by mieszkać nad morzem, blisko cioci i wujka :)))








Komentarze (0):
napisz komentarz

dorosłości ciąg dalszy...
(2011-05-17)

Moja mama zawsze wiedziała, że jestem bardzo samodzielny, a wszystko zaczęło się już od momentu kiedy po raz pierwszy wziąłem w swoje ręcę butelkę z mleczkiem i odpychałem dłonie mamy, która chciała mi pomóc w podtrzymywaniu owej butelki. A miałem wtedy 6 miesięcy. Jednak to co stało się w przeciągu ostatnich dni przerasta wszelkie wyobrażenia mamy o mnie jako dorosłym, małym chlopcu. Przypominam, mam tylko 14 miesięcy... 

Kilka dni temu obudziłem się bardzo wcześnie, wtedy kiedy tata przygotowywał się do wyjścia do pracy. Jako, że mama ostatnio bywa często zmęczona i chciałaby sobie dłużej pospać, tata wziął mnie i zaniósł do jej łóżka, następnie pojechał do pracy. Przez chwil kilka leżałem sobie z mamą w łóżku, ale szybko mi się to znudziło, bo przecież tyle rzeczy jest do zrobienia...;) i postanowiłem trochę porozrabiać. Mama sobie drzemała, a ja wyszedłem z łóżka w kierunku bramki, poruszałem trochę nią i... się otworzyła, bo tata zapomniał zatrzasnąć! Hura! pomyślałem :))) i po cichutku i niespostrzeżenie zszedłem sobie na dół.  Wtem po 10-ciu minutach mama się przebudziła, patrzy mnie nie ma, ale mnie słyszy i wcale nie jestem na górze, bo głos przychodził z oddali. No to szybko na nogi, wybiega z sypialni, patrzy, bramka otwarta, schodzi na dół, patrzy, a co ja robię? Siedzę na stoliku i piję sobie wczorajszą herbatkę, którą na szczęscie nikt nie zdąrzył sprzątnąć :))) To jednak nie koniec historii. Mama się roześmiała, wzięła na ręcę, przytuliła i razem wchodzimy do kuchni, a tam patrzy  i co widzi? Szuflada, w której jest jedzonko dla mnie jest otwarta no i ewidentnie widać, że ktoś szukał czegoś co by można było spożyć i na pewno to nie była żadna głodna mysz ;))) Tak więc można powiedzieć, ze jeśli mama każdego wieczora zostawiałaby mi coś do zjedzenia i picia na rano, to mogłaby spokojnie spać do jedenastej, bo ja bym o siebie sam zadbał :)))

Druga historia jest z dzisiejszego poranka... zaczyna się podobnie, bo znowu wstałem rano razem z tatą ok 6, tata mnie zaniósł do mamy, tym razem upewnił się, że zatrzasnął bramkę i tak sobie z mamą leżeliśmy i mama szybko przysnęła, ja znowu chciałem porozrabiać i poszedłem się pobawić do swojego pokoju. Powyrzucałem wszystkie rzeczy z szuflad itp zabawy i atrakcje sobie urządziłem. Następnie przyszedłem do mamy... mama się budzi, otwiera oczy i co widzi? Ano mnie klęczącego obok i patrzącego na nią, z nosa zwisa mi coś wielkiego i niezbyt przyjemnego, a w drugiej ręcę trzymam chusteczkę i podaję ją mamie żeby nosa mi wytarła!!! Mama znowu oniemiała z wrazenia :) No a później położyłem się na mamie, wtuliłem w nią, mama mnie pogłaskała po pleckach i zasnąłem i śpię do teraz a jest już 9.40 :)))

Miłego dnia dla wszystkich :))))xxxx







Komentarze (6):
napisz komentarz
ważne daty
2010-08-01

i tak stałem się Bożym Dzieckiem i już tylko skrzydełek mi brakuje ;)


2010-07-11

Już potrafię łapać swoje stópki i bawić się nimi :)


2010-07-06

Po raz pierwszy spróbowałem czegoś innego niż mleczko i była to bardzo smakowita kaszka :D jadłem łyżeczką i nic nie wypluwałem :)


2010-07-06

Przez te kilka miesięcy wiele się już nauczyłem... potrafię łapać zabawki, sięgać po nie, przekręcać się z plecków na boczki i na brzuszek, siadać tylko z małą pomocą mamy albo taty, a czasami i bez pomocy już siedzę :) Potrafię też wydawać różne dźwięki i uwielbiam się śmiać :D Czasami trzymam sobie sam butelkę jak piję :) Uwielbiam kąpiele i jak się kąpię to mocno macham nóżkami i rączkami tak, że nie tylko ja jestem mokry, ale rodzice także :D


2010-06-29

Właśnie wczoraj mama i tata postanowili, że najwyższy czas bym spał w swoim pokoiku :) pierwsza noc już za mną :)


więcej »
powiedzonka
2011-04-14

Potrafię powiedzieć "uwaga", "miś", "happy chap", a na pytanie: "Szymon, are you happy chap?" odpowiadam: "yes, happy, happy happy!". Gdy mama mówi, że schodzimy teraz na dół ja mówię: "na dół", a gdy pada mówię "pada".Potrafię też wypowiedzieć po angielsku wiele liczb (do dwudziestu)


2011-02-09

na "kaczka" mówię "katka"


2011-01-21

Oprócz "mama" i "tata" potrafię już powiedzieć: "trzy"!


2010-07-06

Już od dwóch tygodni wydaję dźwięk, który brzmi jak BaaaBaaaaBaaaBaaaa i MaaaaMaaaaMaaaMaaa


2010-06-02

ga ga...


więcej »
archiwum
tuli tuli...
(2011-04-27)

Zmiana nastąpiła we mnie przeurocza... otóż od jakiegoś czasu to nie mama zabiega o moje względy i przytulanie się, a ja sam do niej podchodzę i przytul...

więcej »
mój blog odwiedziło 8404 osób